arrow-up-circle
Wybierz fragment tekstu, który chcesz wyjaśnić (maks. 80 słów)
Step 2 - N° 67

Bycie świadomym - drabina do świadomości (część 1)

Ten artykuł został tymczasowo przetłumaczony za pomocą tłumacza internetowego. Oryginalny artykuł jest w języku włoskim. Jeśli chcesz pomóc nam ulepszyć tłumaczenie na swój język, skontaktuj się z nami poprzez e-mail: info@accademiadicoscienzadimensionale.it lub poprzez czat na ACD. Dziękujemy.

Strona 1 z 6

Kilka lat zajęło mi odkrycie prawdziwego znaczenia tego terminu: być świadomym. Dzisiaj wszyscy są przekonani, że są świadomi i jak możesz ich za to winić, ponieważ uważa się, że bycie świadomym oznacza po prostu myślenie i decydowanie o czymś głową. Wszyscy wierzymy, że wiemy, jak to zrobić. Przyzwyczailiśmy się wierzyć, że "podejmowanie decyzji z własną głową" oznacza nie pozwalanie sobie na werbalny wpływ innych ludzi; w rzeczywistości są ludzie, którzy pozwalają sobie na wpływ tego, co mówią inni, a inni decydują, co robić, nie słuchając tego, co inni mają do powiedzenia. Bardzo ważne jest, aby podejmować decyzje zgodnie z własnymi ideałami, a nie ideałami innych. Ale jak jasna jest nasza głowa? Dla nas, oczywiście, jest ona bardzo jasna; jednak pod spodem jest pod energetycznym wpływem decyzji innych ludzi, co prowadzi do tego, że nigdy tak naprawdę nie decydujemy o sobie, ponieważ jesteśmy pod wpływem zewnętrznych energii. Czasami jesteśmy pod pozytywnym wpływem, w tym sensie, że ostatecznie to, co otrzymujemy, jest nadal czymś pozytywnym, mimo że inni wpłynęli na nas, abyśmy podjęli tę decyzję; innym razem myśli innych ludzi wszczepiają się w nasze głowy i manipulują nimi, sprawiając, że myślimy to, co ktoś inny chce, abyśmy myśleli, i ostatecznie podejmujemy decyzje podyktowane przez innych, a nie przez nas. Nie zdajemy sobie z tego sprawy, ponieważ wierzymy, że "na zewnątrz" oznacza to, co znajduje się poza naszą głową, a "wewnątrz" to to, co jest w niej. Musimy pamiętać, że nasza głowa jest po prostu materialna i jako taka może zostać opanowana przez zewnętrzne myśli i programy energetyczne, ponieważ nie ma tak solidnej ochrony. Nasza wewnętrzna myśl jest myślą Duszy, a jej sposób myślenia jest zbyt rozwinięty, by nazywać go "myślą", ponieważ myśli są myślami, wyobrażonymi sytuacjami, a te pochodzą z mózgu, z głowy. Nasza Wyższa Jaźń jest znacznie bardziej wewnętrzna, jest praktycznie jedyną wewnętrzną rzeczą, jaką mamy, ponieważ w rzeczywistości nawet nasze fizyczne ciało nie jest tak naprawdę nami: jest to coś zewnętrznego w stosunku do nas, czego używamy do życia w tym wymiarze. 

Bycie świadomym jest prawdopodobnie najbardziej skomplikowaną techniką ze wszystkich. Kiedy zrozumiesz w wyjątkowym stopniu, jak stać się świadomym, wszystkie inne techniki będą bułką z masłem. Pierwszy krok jest zawsze najtrudniejszy, a kiedy już wiesz jak chodzić, łatwo jest nauczyć się biegać. Nasza głowa jest pod ciągłym wpływem świata zewnętrznego, Low i wszystkiego wokół nas, ponieważ sama nie jest całkowicie chroniona. Nasza głowa nie jest nieprzeniknionym schronieniem, za jakie ją uważamy, ale jest jak dom bez kluczy: przytulny, jeśli chcesz, ale dostępny dla każdego. Z pozoru może się nawet wydawać, że jest chroniona, biorąc pod uwagę duże drewniane drzwi, ale nadal jest pozbawiona kluczy, nie ma kłódek ani żadnych zamków, więc te drzwi nie są tak potężne, jak się wydaje. Zdolność drzwi polega na tworzeniu w naszych umysłach myśli, że skoro są drzwi, to muszą być zamknięte, więc nie ma potrzeby nawet próbować ich otwierać, ponieważ byłaby to strata czasu... "na pewno są zamknięte!". Dlatego wiele osób utknęło przed drzwiami, wierząc, że nie są w stanie ich otworzyć, i w końcu nawet nie próbują. Jest to nasza naturalna obrona, jest to iluzoryczna bariera, która sprawia, że wierzymy, że czyjaś głowa nie może zostać przekroczona, że jest to miejsce opancerzone i chronione jak czołg, ponieważ ma pozornie zamknięte drzwi. Niestety, lub na szczęście, nie wszyscy ludzie myślą w ten sposób. Są tacy, którzy widząc zamknięte drzwi, zastanawiają się, czy rzeczywiście tak jest, czy powinni się upewnić, zanim się poddadzą; więc spróbują otworzyć drzwi, odkrywając, że wcale nie były zamknięte, ale po prostu zostały pociągnięte. Podobnie jak te drzwi, nasza głowa nie jest zamknięta, ale można się do niej dostać i to nawet częściej niż sobie wyobrażamy. 

Bycie świadomym oznacza postawienie strażnika pilnującego naszych drzwi przez cały czas. Dużym problemem jest to, że nie możemy nikomu zapłacić ani poprosić, by zrobił to za nas, ponieważ jesteśmy jedynymi, którzy mogą to zrobić: jest to zadanie, którego nie można pozostawić nikomu innemu. 

Strona 2 z 6

Nie możemy oddelegować tego zadania nikomu, nawet gdybyśmy chcieli w to wierzyć, żaden anioł ani Bóg nie może wykonać tej pracy za nas, ponieważ jest to nasze zadanie; byłoby to jak nadzieja, że ktoś otworzy nasze oczy rano i otworzy je ponownie za każdym razem, gdy je zamkniemy, przez każdą sekundę naszego życia. Nie jest to wykonalne, więc będzie to również wyzwanie, ale musisz je otworzyć, jeśli chcesz żyć spokojnie; po prostu dlatego, że jeśli tego nie zrobisz, nic się nie zmieni. Nikt nie zada sobie trudu, by otwierać ci oczy w każdej chwili twojego życia. Z tego samego powodu, jeśli chcesz, aby twoja dusza żyła życiem, musisz podjąć wysiłek, aby mieć oczy otwarte, nawet jeśli chciałyby się zamknąć, pozostając czujnym na to, co dzieje się w twojej głowie. W przenośni, ale nie tak bardzo, bycie świadomym oznacza pilnowanie naszej głowy w każdej sekundzie, tak jakbyśmy mrugali i za każdym razem musieli otwierać je ponownie, aby zobaczyć, co się dzieje. Niestety, nie otwierasz oczu tylko raz w ciągu dnia, ale musisz mrugać niezliczoną ilość razy w ciągu dnia, dopóki nie pójdziesz spać i nie zamkniesz ich na dobre aż do następnego ranka. W tym czasie jednak nic nie widzisz. Oznacza to, że nie wiesz, co dzieje się wokół ciebie, a nie wiedząc o tym, nie możesz tego powstrzymać na wypadek, gdyby wydarzyło się coś złego. W ten sam sposób, za każdym razem, gdy zdecydujesz się zamknąć oczy swojej świadomości, aby ją uśpić, wszystko może się wydarzyć, a ona nie zareaguje, ponieważ ponieważ nie widzi, nie może poznać problemu, nie mówiąc już o jego rozwiązaniu. Ponieważ do tej pory nie trenowałeś swojej świadomości, aby pozostała przytomna, otwarcie jej oczu będzie skomplikowane, ale utrzymanie ich otwartych będzie najtrudniejszą rzeczą ze wszystkich. To, co może cię uspokoić, to fakt, że od momentu, w którym twoje sumienie jest przebudzone i czujne, nic nie będzie w stanie cię powstrzymać, ponieważ zobaczysz każdy problem i będziesz w stanie go rozwiązać, zanim jeszcze pojawi się w twoim życiu. To pocieszenie nie może być jednak iluzją, ponieważ dopóki nie zdecydujesz się podjąć wysiłku, by otworzyć oczy, problemy pozostaną niewidoczne, a ty będziesz żył w swoim świecie wróżek lub piekle, wyimaginowanym w obu przypadkach. Dopóki nie otworzysz oczu i nie zobaczysz prawdy, dopóty będziesz ją sobie wyobrażać, pozostając daleko od niej. Aby dać ci wyobrażenie o tym, co to znaczy być świadomym w teraźniejszości, mogę przypomnieć ci sytuacje, które wydarzyły się bardzo niewiele razy w twoim życiu, w których stałeś się świadomy z własnej woli; mam na myśli te chwile, w których strasznie się czegoś bałeś lub naprawdę bałeś się śmierci i nagle byłeś w stanie poczuć każdą mijającą chwilę swojego życia. Byłeś obecny w każdej mijającej sekundzie. Oczywiście nie jest to tak naprawdę świadomość, o której mówię, ponieważ w tych chwilach doświadczałeś strachu, który jest uczuciem anty-świadomości. Ale jest to dobry przykład, aby przypomnieć sobie te chwile, kiedy czułeś, że czas "płynie powoli, jakby utknął", ponieważ byłeś bardzo świadomy wszystkiego, co działo się wokół ciebie. Przypomina mi to moment, w którym jesteś na szczycie kolejki górskiej i jazda zwalnia na chwilę, gdy wspina się na metry, dzięki czemu widzisz, jak głębokie jest zejście, z którym masz się zmierzyć. W tym momencie twoje myślenie jest nieobecne: nie myślisz o niczym, jesteś całkowicie obecny w tym momencie z emocji i strachu przed tym zjazdem, tak bardzo, że nie chcesz być w ogóle rozproszony w swoich myślach; jesteś całkowicie skupiony na chwili obecnej, dzięki czemu uważnie obserwujesz każdy najmniejszy szczegół i odczucie, które odczuwasz w tej chwili. To jest świadomość, ale musimy być w stanie mieć ją przez cały czas, a nie tylko w złych lub pełnych strachu chwilach. 

Bycie świadomym w każdej sekundzie dnia jest naprawdę trudne, ale jest tak samo wykonalne, jak otwieranie oczu za każdym razem, gdy je zamykasz. Czasami normalne jest poddanie się zmęczeniu i pójście spać z umysłem, decydując się na bycie mniej świadomym, nawet gdy fizycznie nie śpisz, ale zawsze jesteśmy nieprzytomni od rana do nocy, a w nocy jeszcze gorzej. Nie ma wymówki, nie mamy alibi, żadna motywacja nie jest wystarczająco dobra, aby zaakceptować fakt, że jesteśmy tak wiecznie nieświadomi. Prawdziwe podnoszenie świadomości nie jest czymś, co robisz raz w życiu, a następnie ponownie oddajesz się temu, jak zwykle usypiając swój umysł. To budynek bez wind. Piętro, na które musisz się dostać, to 20. piętro. Nie jesteś przeszkolony, więc za pierwszym razem zrobisz kilka kroków, nawet nie docierając do pierwszego piętra, będziesz już zmęczony. Potem będziesz musiał wyjść, więc albo będziesz musiał zejść po schodach i wrócić do domu, albo możesz rzucić się na martwy ciężar toczący się po schodach i wrócić do domu bardzo obolały. 

Strona 3 z 6

Dzieje się tak, gdy decydujesz się zapaść w nieprzytomność nagle, bez przygotowania, zamiast poruszać się po stopniach, aby i tak zejść w nieprzytomność, ale w nieco mniej ciężki sposób. W rzeczywistości, schodząc po schodach, będziesz się poruszać i będziesz mniej nieprzytomny niż wcześniej. Następnego dnia nadal będziesz musiał wejść na 20 piętro, ale będziesz musiał zacząć wszystko od nowa: na pewno nie od pierwszego piętra, na którym się zatrzymałeś, ponieważ schody nie poruszają się same, ale musisz po nich zejść. Wchodzisz więc na pierwsze piętro; jesteś zmęczony, ale jeśli poprzedniego dnia spokojnie zszedłeś po schodach, dziś jesteś bardziej przyzwyczajony do ruchu, a zatem bardziej skłonny do wejścia na drugie piętro. Z drugiej strony, jeśli poprzedniego dnia rzuciłeś się na schody z ciężarem ciała, wpadając w nieprzytomność bez kontroli, to dziś będziesz znacznie bardziej zmęczony i możesz zatrzymać się w połowie drugiego piętra, nie docierając do niego. Wtedy będziesz musiał ponownie zejść i wrócić do domu. Dzieje się tak dlatego, że stawanie się świadomym jest bardzo trudnym ćwiczeniem, które nie pozwala ci zachować osiągniętego poziomu; podobnie jak na przykład wiele innych technik, w tym medytacja, ale musisz codziennie do niego docierać, zaczynając każdego dnia od początku. Dom jest metaforą twojej strefy komfortu, czyli niskiego poziomu nieświadomości, w którym codziennie się opuszczasz. Tak więc trzeciego dnia będziesz musiał zacząć od nowa. Ale do tej pory nabierzesz wprawy, więc weźmiesz rozbieg, przeskoczysz dwa kroki na raz, zamiast jeden po drugim; więc dostaniesz się na drugie piętro znacznie szybciej, na trzecie piętro, zatrzymując się na czwartym piętrze z powodu zmęczenia. Wspiąłeś się jednak znacznie wyżej niż kilka dni wcześniej. Mija kolejny dzień i teraz możesz zdecydować: przestać wspinać się po schodach, ponieważ chcesz dziś odpocząć, tracąc nawyk, który ukształtowałeś, a tym samym wracając do leniwego poziomu sprzed kilku dni, lub podjąć wysiłek umysłowy i zdecydować się ponownie udać się do tego budynku z silnym postanowieniem, aby dostać się jak najwyżej. Idąc tam, zdasz sobie sprawę, że możesz przeskoczyć kilka stopni naraz, nawet cztery, ponieważ twoje nogi są wystarczająco długie, więc skacząc po cztery stopnie naraz, dotrzesz na szóste piętro szybciej niż się spodziewałeś. Kiedy dotrzesz na szóste piętro, zmęczony, ale dumny z siebie, ponieważ udało ci się, mimo że nie chciałeś, zdasz sobie sprawę, że istnieje tajna winda, która z szóstego piętra może zabrać cię na wszystkie inne piętra. Nigdy byś się tego nie spodziewał, ponieważ nikt, oprócz tych, którzy codziennie wchodzą na szóste piętro, nie wiedział o istnieniu tej windy. 

Tym właśnie jest świadomość, ciągłą walką, wojną z apatią, która jest uzbrojona po zęby. Nie ma gorszej broni, która mogłaby zniszczyć naszą ewolucję, niż apatia. Gdybyś spróbował wspiąć się wyżej, niż myślisz, że możesz, odkryłbyś sekrety, których nie znałby nikt poza nielicznymi, którzy codziennie wspinają się na tę wibrację. Wszyscy będą mówić o szóstym piętrze, jakby było to coś, co doskonale znają, jakby tam mieszkali. Jednak wszyscy mieszkają na pierwszym i drugim piętrze tego budynku i nigdy nawet nie próbowali wejść na szóste. Tak więc, chociaż każdy mógłby przysiąc, że nie ma windy, dopóki nie wejdziesz na szóste piętro, nie możesz tego wiedzieć. Oczywiście wszystko to jest metaforycznym krokiem w celu poznania koncepcji ewolucji. Każdego dnia natychmiast dajemy się zatrzymać limitowi, który sobie narzuciliśmy: nie mogę przejść więcej niż 3 km dziennie, nie mogę biegać dłużej niż 30 minut, nie mogę wspiąć się więcej niż dwa piętra po schodach. Gdy tylko czujemy się zmęczeni, zatrzymujemy się, jakby jeszcze jeden krok prowadził nas do pewnej śmierci. Zamiast tego nic takiego by się nie stało: wręcz przeciwnie, trenowalibyśmy inny mięsień, którego nigdy wcześniej nie trenowaliśmy. Są to bloki , które zdecydowaliśmy się zaakceptować w naszym życiu na zawsze i nie mamy odwagi ani siły psychicznej, aby pokonać tę nieszczęsną przeszkodę. Jeśli zdecydujemy się zatrzymać na trzech kilometrach, nie posuniemy się o dwa kroki dalej. Nawet we śnie nie decydujemy się przejść 4 km, myśląc, że w przeciwnym razie, z nie wiadomo jakiego wyimaginowanego powodu, 4 może nagle stać się 10, a my absolutnie nie chcemy chodzić 10 km dziennie. To jest to, co wymyślamy w naszych głowach, aby nie zdawać sobie sprawy, że pójście nieco dalej niż zwykle nie spowoduje żadnego problemu. Jeśli nie lubimy biegać 4 km, to następnego dnia możemy wrócić do 3, ponieważ nikt na świecie nie zmusi nas do przebiegnięcia 4 km tylko dlatego, że spróbowaliśmy tego raz i tylko z ciekawości; dlaczego więc nie spróbować? Dlaczego nie chcesz poznać tego uczucia? Dlaczego zatrzymywać się na 2, jeśli możesz przejść do 3? 

Strona 4 z 6

Nie myśl o dziesiątym piętrze, skup się na trzecim. Łatwiej będzie sobie z tym poradzić, ponieważ po trzecim nie musisz koniecznie wchodzić na czwarte piętro: możesz zdecydować się zatrzymać na drugim, ale przynajmniej będziesz wiedział, co kryje trzecie piętro. Przekonaj się sam. Przykład schodów nie jest bynajmniej przypadkowy. Kiedy zapoznasz się ze swoim umysłem, od którego do niedawna byłeś całkowicie oderwany, nawet jeśli myślałeś, że jesteś go całkowicie świadomy, odkryjesz raz za razem, że znacznie łatwiej będzie ci ponownie osiągnąć te same etapy wysokich wibracji, które opuściłeś poprzednio. Jak zauważasz, odkąd praktykujesz medytację, za pierwszymi kilkoma razami bardzo trudno było wiedzieć, gdzie znajdują się czakry; dziś, nawet jeśli nie czujesz ich jeszcze dobrze, nadal wiesz, gdzie się znajdują. Jest to bardzo ważny krok, ponieważ stałeś się bardziej zaznajomiony ze swoim ciałem niż wcześniej, które było prawie nieznane w tym obszarze. Więc jeśli wcześniej musiałeś usiąść i umieścić palce w jednym miejscu, a następnie poruszyłeś palcami z powodu niepewności, która sprawiła, że zastanawiałeś się, czy to naprawdę właściwe miejsce lub czy powinieneś umieścić je wyżej lub niżej, dziś umieszczasz palce znacznie spokojniej. Ponieważ wiesz, gdzie jest właściwe miejsce. To znacznie przyspiesza medytację, ponieważ nie musisz już tracić czasu na szukanie dokładnego punktu czakry. To właśnie mam na myśli, mówiąc o przeskakiwaniu o dwa kroki na raz, ponieważ dzięki praktykowaniu medytacji, jak każdej innej techniki, będziesz ćwiczyć ją coraz lepiej. W ten sposób przyspieszysz proces, osiągając preferowany poziom w ciągu kilku minut, podczas gdy wcześniej osiągnąłbyś go w co najmniej pół godziny. Nie powinno to jednak sprawić, że zapomnisz o znaczeniu przygotowania, ponieważ jeśli zdecydujesz się pominąć ważne kroki medytacji, ponieważ zbytnio się spieszysz, aby dostać się na szczyt, nigdy tam nie dotrzesz i zawsze pozostaniesz na tym samym zablokowanym poziomie. Gdybyś zdecydował się wejść po schodach z zamkniętymi oczami, prędzej czy później, skacząc ze stopnia na stopień, potknąłbyś się i zranił, nie będąc w stanie wspiąć się wyżej przez co najmniej kilka dni; wtedy straciłbyś nawyk i wróciłbyś do punktu wyjścia. Kontuzja jest oczywiście również metaforą, aby wskazać, że jeśli masz nadzieję osiągnąć wysoki poziom, próbując pominąć podstawowe kroki, takie jak relaksacja (metaforycznie, patrząc na kroki przed sobą zamiast chodzić na ślepo) i przygotowanie przed każdą techniką, skończysz nie będąc w stanie zrobić tego poprawnie, więc prędzej czy później zrezygnujesz; wierząc, że to ty nie pracujesz. Podczas gdy to ty podchodzisz do techniki w niewłaściwy sposób. Jeśli chcesz osiągnąć znacznie wyższy stan medytacyjny, musisz poświęcić się przygotowaniu, które jest podstawowym krokiem. 

Nawet dla stania się świadomym istnieją podstawowe kroki, których nie możesz pominąć, w przeciwnym razie nigdy nie osiągniesz najwyższego poziomu. Możesz nienawidzić tych kroków, ale nie poruszą się one za ciebie. Tak więc, aby stać się świadomym, musisz wykonać pewien trening, bez którego nie możesz wspiąć się wyżej i poprawić swojej świadomości. Pierwszym fundamentalnym punktem jest zrozumienie, co naprawdę chcesz osiągnąć. Bezużyteczne jest mówienie ci, że stawanie się świadomym oznacza stawanie się świadomym, ponieważ nigdy nie ćwiczyłeś świadomości na czymkolwiek, nie wiesz od czego zacząć. Dlatego musimy zacząć krok po kroku: nie możesz dotrzeć na dziesiąte piętro, jeśli nawet nie wiesz, jak dostać się na pierwsze, to fakt. Celem podnoszenia świadomości jest umożliwienie ci rozpoznania każdego momentu, w którym ktoś lub coś wpływa na ciebie, jak to robi i jak możesz to obejść i zapobiec podporządkowaniu sobie twojego życia. Jeśli naprawdę rozumiesz, że na twoją rutynę w każdym najmniejszym momencie całkowicie wpływają myśli innych ludzi, to zdajesz sobie sprawę, że chcesz się tego pozbyć, ponieważ odczuwasz to jako konieczność. Jeśli nie rozumiesz, że jesteś w klatce, to oczywiście nie zadajesz sobie problemu znalezienia klucza, by się z niej wydostać. Teoria chce pokazać ci powody, dla których powinieneś zdecydować się wydostać, ale jeśli sam nie otworzysz oczu i nie spojrzysz na kraty, nigdy nie poczujesz w sobie tej siły, która popchnie cię do walki o swoją wolność. Nie oczekuj więc, że ktoś inny zrobi to za ciebie. 

Strona 5 z 6

Pierwszą pracą, jaką możesz wykonać w sobie, jest zadanie sobie pytania, skąd biorą się te uczucia, które nagle odczuwasz. Dlaczego nagle czujesz się zmęczony, skoro jeszcze kilka minut wcześniej wcale się tak nie czułeś? Zmęczenie przychodzi w ciągu godzin, ale nie z chwili na chwilę. Dlaczego stało się to tak nagle? Od jak dawna się tak czujesz? Kiedy nagle poczujesz się zmęczony, zastanów się i odpowiedz na te pytania. Dlaczego, gdy ktoś mówi do ciebie nerwowo, czujesz strach i uległość? Nie ma znaczenia, jakie słowa do ciebie powiedział, ponieważ nie miał noża w ręku, więc co dokładnie cię przestraszyło? Dlaczego tak bardzo cię to przestraszyło? Co dokładnie się wydarzyło, co spowodowało u Ciebie taką udrękę? Naucz się rozumować, ponieważ myślenie nieświadome i rozumowanie na podstawie własnej decyzji to dwie bardzo różne rzeczy. Jedną z nich jest myślenie, a drugą refleksja. 

Więc zadawaj sobie pytania, na które musisz odpowiedzieć z intensywną refleksją, dzięki informacjom, których uczysz się w tych dokumentach; nie odpowiadaj na nie tak, jak zawsze to robiłeś, to nie miałoby sensu. Postaraj się bardziej, zrób ten dodatkowy krok, którego nigdy nie zrobiłeś, wspinając się na wyższy poziom, aby zrozumieć, co dokładnie wydarzyło się w tym momencie. Nie proszę cię, byś zmuszał się do myślenia w nienaturalny sposób, proszę cię tylko, byś starał się nie udzielać nieświadomych odpowiedzi, których udzieliłbyś wczoraj; dziś musisz wspiąć się o krok wyżej, zanim spojrzysz na ten problem: zauważysz, że jest on bardziej zewnętrzny, niż myślałeś. To ćwiczenie pomoże ci nauczyć się myśleć trochę więcej, być bardziej aktywnym, a tym samym reagować na sytuacje, zamiast być podporządkowanym przez cokolwiek, poddając się odpowiedziom, o których wiesz, że nie są twoje, ale sformułowane przez lenistwo, które chce uniemożliwić ci poszukiwanie prawdziwych rozwiązań. Oczywiście to ćwiczenie polegające na zadawaniu sobie pytań nie jest do końca "uświadamianiem sobie": dla tej techniki jest jeszcze wiele do zrobienia. Jednak bez pytań, a tym samym bez odpowiedzi, nie osiągniesz świadomości; pozostaniesz nieświadomy, cierpiąc z powodu niekompletnych odpowiedzi przez całe życie. Jest to więc podstawowy krok. Zadaj sobie pytanie, dlaczego nagle zaczynasz myśleć o jakiejś osobie i złościć się na nią za sytuacje z przeszłości, mimo że teraz, w tej chwili, nie zrobiła ci nic złego. Dlaczego miałbyś to robić? Jaki jest dobry powód? Czy na pewno jesteś przytomny? A może jesteś pod jakimś dziwnym wpływem, który chce spaść na niego przez ciebie, sprawiając, że jesteś zły, mimo że od tego czasu minęło dużo czasu? 

Drugim niezwykle ważnym krokiem w stawaniu się świadomym w tym czasie jest świadome oddychanie praną. Tak. Jeśli teraz, właśnie teraz, zdecydujesz się wziąć oddech praniczny, robisz coś, co było nieoczekiwane: ponieważ decydujesz się oddychać praną nawet poza medytacją. Decydujesz się więc stać świadomym nawet teraz. Oczywiście nie sprawi to, że staniesz się w pełni świadomy, ale będzie to świetny pierwszy krok na początek. 

Oddychaj praną. 

Od teraz zobowiązuj się do oddychania praną, co najmniej trzy razy w ciągu dnia poza medytacji. Zdecyduj się oddychać praną, gdy jesteś w pracy, gdy robisz zakupy, gdy myjesz podłogę. Pomoże ci to zdecydować się na bycie duchowym nawet wtedy, gdy jesteś całkowicie zagubiony w nieświadomości Niska, który chce cię zamknąć w klatce. Zdecyduj się oderwać od ruchomych piasków, które wciągają cię pod ziemię, weź duży oddech i uświadom sobie, że decydujesz się, choćby na chwilę, stać się duchowym nawet wtedy, gdy wykonujesz zadania, które teoretycznie powinny poddać cię Niskiemu. Jeśli zastanawiasz się, czy to wystarczy, aby stać się świadomą osobą, to oczywiście nie: nie wystarczy oddychać praną trzy razy dziennie, a potem znowu o tym zapomnieć; ale to świetny początek. Nie myśl więc o tym, co będzie później; działaj tak, jakby to nie istniało. Nie licz na to, że nagle będziesz mógł biegać i ćwiczyć godzinami dziennie, jakby nic się nie stało; nie obawiaj się nawet, że będziesz musiał to zrobić, ponieważ nie o to chodzi. Trzy razy dziennie zdecyduj się wziąć oddech, tylko jeden oddech prany. Nie jest to niemożliwe i wcale nie jest bezużyteczne. 

Strona 6 z 6

Poświęć 3 chwile dziennie, oddzielone od siebie, kiedy wykonujesz najbardziej normalne zadania i zmuś się do pamiętania o oddychaniu praną: będzie to bardzo trudne, ponieważ Low będzie jak ruchome piaski, które sprawią, że całkowicie o tym zapomnisz. To będzie wyzwanie: oddychanie praną jest proste, ale pamiętanie o tym jest najbardziej skomplikowaną rzeczą w historii. Rób to, gdy jesteś zły, rób to, gdy jesteś smutny, rób to, gdy zakładasz buty, aby wyjść, rób to, gdy składasz koszule, rób to, gdy naciskasz klawisze na komputerze, rób to, gdy wchodzisz do supermarketu. Zapewniam cię, że w każdej chwili będzie to bardzo trudne i właśnie to sprawi, że zdasz sobie sprawę, że jesteś nieprzytomny. Ponieważ zapamiętanie bardzo banalnego fragmentu, takiego jak "oddychaj praną", wyda ci się najbardziej skomplikowaną rzeczą na świecie; a jednak sprawi, że będziesz bardziej świadomy bycia Duszą w ciele, a nie tylko ciałem. Jeśli zaraz po wyjściu z domu pomyślisz, że musisz kupić mleko, to jest bardzo prawdopodobne, że kiedy będziesz w sklepie, będziesz pamiętał, aby je kupić; ale jeśli dziesięć razy, kiedy wychodzisz z domu, pomyślisz, że musisz oddychać praną, kiedy będziesz w sklepie, a kiedy już tam będziesz, dziesięć razy o tym zapomnisz, czy nie wyda ci się to trochę dziwne? To sprawi, że zdasz sobie sprawę z tego, jak bardzo jesteś nieświadomy, ponieważ nawet jeśli myślisz, że sobie o tym przypomniałeś i podnosisz swoje ego i mówisz: "wow, przypomniałem sobie! Nie jestem nieświadomy!", zaraz potem nie będziesz tego praktykował, więc będziesz pamiętał, że musisz to zrobić, ale w rzeczywistości tego nie zrobisz. Myślenie o oddychaniu praną nie jest zbyt użyteczne, jeśli nie zdecydujesz się robić tego w praktyce. Dlatego też wiele razy będziesz pamiętać, że musisz to zrobić, ale tego nie zrobisz. Nie wiesz z jakiego powodu, w końcu wymaga to jednego i tylko jednego świadomego oddechu, a jednak coś wewnątrz ciebie odmówi wykonania tego jednosekundowego świadomego oddechu. Dlaczego? Z jakiego powodu? Co dokładnie powstrzymuje cię przed staniem się świadomym? Nie lekceważ tej techniki. Uświadomi ci ona, jak bardzo jesteś nieświadomy, a w tym przypadku upokorzenie cię i odkrycie, że nie pamiętasz nawet tak prostego i szybkiego kroku, sprawi, że lepiej zrozumiesz znaczenie świadomego oddychania. Wtedy będzie to początek uświadamiania sobie, jak bardzo jesteś nieświadomy. Metoda podnoszenia świadomości polega właśnie na uświadomieniu sobie, jak bardzo jesteś nieświadomy, więc im bardziej to odkryjesz, im bardziej zaakceptujesz, że jesteś nieświadomy, tym bardziej świadomy się staniesz. Jak zawsze było wiadomo, ci, którzy myślą, że wiedzą wszystko i chwalą się przed innymi swoją ogromną wiedzą, nie wiedzą ani joty o wszystkim, co ich otacza. Kiedy ktoś naprawdę wie, wtedy zdaje sobie sprawę z tego, jak bardzo jest ignorantem i wstydzi się tego w sobie; ponieważ wie, że do niedawna był przekonany, że wie dużo, jeśli nie całą prawdę. 

To tylko trzy sekundy twojego dnia: nie bój się, że ci się nie uda. To ćwiczenie będzie bardzo przydatne, zwłaszcza gdy czujesz się zmęczony, zły i smutny. W rzeczywistości, w takich chwilach nie będziesz mieć ochoty na oddychanie praną; wręcz przeciwnie, będziesz mieć całkowite odrzucenie, które sprawi, że prawie znienawidzisz nawet myśl o podjęciu decyzji o zrobieniu tego. To nie jest normalne nienawidzić prany, jaki jest tego sens? Kto cię do tego popycha? Chociaż wydaje się to trudne, weź świadomy oddech prany, a jeśli czujesz taką potrzebę, weź również dwa. Ku swojemu zdumieniu zdasz sobie sprawę, że po prostu oddychając praną nie będziesz tak zły jak wcześniej. Wymyślisz dobry powód, by nie czuć się tak smutnym. To jest początek świadomości, ten moment, w którym chociaż twoje ciało odmawia i nienawidzi z całej siły myśli o oddychaniu praną, robisz to i nagle czujesz się dobrze. Nie czytaj tych słów, a następnie wyrzuć je do kosza w pamięci, ale naprawdę je praktykuj. Od teraz praktykuj je codziennie, ponieważ tylko wtedy możesz przekonać się, że to prawda, w przeciwnym razie nigdy nie osiągniesz rezultatów i utkniesz dokładnie w tym samym miejscu, w którym jesteś teraz. Narzekanie na lenistwo uniemożliwiające ci zrobienie tego nie zmieni twojego położenia: jeśli nie otworzysz oczu dla siebie, nikt nie przyjdzie i nie otworzy ich dla ciebie, nikt nie będzie ci współczuł do tego stopnia, że poświęci się dla ciebie, ale pozostaniesz ślepy, dopóki nie zdecydujesz się podjąć wysiłku dla siebie. 

Koniec strony 6 z 6. Jeśli podobał Ci się ten artykuł, skomentuj poniżej, opisując swoje odczucia podczas czytania lub ćwiczenia proponowanej techniki. 

1002 komentarze
  • merlin
    Medaglia per aver completato lo Step 1
    warning-solid

    Sei sicuro?

    Il commento verrà eliminato

    Conferma
    20:02 26/08/25

    avevo già letto questo articolo ma probabilmente non ero pronto comprenderne l'importanza. Essere e restare coscienti per più tempo possibile.... se usiamo il nostro pensiero indotto sicuramente diremo di essere già coscienti di comprendere già il significato ma se analizziamo attentamente i nostri veri stati ad un livello un pochino più elevato ci rendiamo conto che siamo davvero coscienti solo durante le meditazioni e anche in quel caso solo in alcuni momenti delle sessioni.... certo questo perlomeno riguarda me sto parlando al plurale perché immagino di non essere il solo in questa situazione. Comunque da un po' di tempo mi sforzo di respirare prana al di fuori delle sessioni durante la vita quotidiana e devo dire che,pur non essendo cosa facile, mi riesce meglio sul lavoro quando si presentano situazioni difficili da gestire piuttosto che nei momenti di svago quando davvero sono addormentato e la mia coscienza resta spenta. Così dopo avete letto questo articolo mi sono subito riproposto di sforzarmi di respirare prana non solo. al lavoro ma proprio nei momenti di tranquillità quando il low prevale facendoci credere che va tutto bene e non seve altro.

  • moca
    warning-solid

    Sei sicuro?

    Il commento verrà eliminato

    Conferma
    23:04 23/08/25

    Come dicevi è davvero difficile fare i tre respiri di Prana, ci si dimentica con una velocità spaventosa. Trovo che la difficoltà che incontro sia un accanimento da parte del low perché questo esercizio porta molto frutto, per questo devo insistere. Ultimamente sono disturbata da pensieri molesti e per fortuna in quei momenti mi ricordo di respirare Prana, devo imparare a farlo anche in momenti anonimi. Penso che sia molto importante chiedersi il perché di tanti nostri comportamenti o sensazioni quali la tristezza o la stanchezza improvvisa e ingiustificata. Mi auguro e provo di farlo spesso.

  • trix
    warning-solid

    Sei sicuro?

    Il commento verrà eliminato

    Conferma
    04:57 22/08/25

    È esattamente l'articolo giusto al momento giusto. In quest'ultimo periodo ho cambiato lavoro, diciamo che nell'ultimo anno e mezzo di vita ho cambiato tutto e perso mio padre quindi la zona confort negli ultimi tempi non so cosa sia. Questo da un lato è una benedizione perché mettermi in difficoltà significa doverci mettere quel qualcosa in più che normalmente non farei e mi aiuta ad essere più consapevole. Ma d'altra parte se mi faccio prendere dalle cose e dalla stanchezza vengo risucchiata e addio.. perdo la bussola. Sto facendo fatica a dedicarmi alla meditazione e alla lettura degli articoli perché come mi fermo mi spengo. Mi viene da dormire o mi scollego e i minuti passano. Sono così stanca che sono incapace di rilassarmi e nel cuore della notte invece che dormire sono qui.. cercherò di fare l'esercizio descritto. Anche se autonomamente l'ho fatto nei momenti più complessi dell'ultimo periodo e devo dire che mi ha aiutato molto quel poco fatto. Sono felice di leggere che essere consapevoli è una lotta.. perché non sono la sola a fare tanta fatica e perché se qualcuno ce la fa posso fare anche io.

  • Amy291
    Medaglia per aver completato il libro Prendiamo Coscienza degli ALIENI - Volume 1
    Medaglia per aver completato il libro Prendiamo Coscienza degli ALIENI - Volume 2 Parte 1 su 2
    warning-solid

    Sei sicuro?

    Il commento verrà eliminato

    Conferma
    17:17 19/08/25

    Sembra un banalissimo esercizio fare dei respiri di Prana durante la giornata, eppure mi risulta spesso difficile, soprattutto quando sono al lavoro e ci passo quasi tutta la mia giornata. Parto con le buone intenzioni ma non riesco ancora a concludere. Mi rendo conto di essere ancora molto incosciente. Da quando ho iniziato questo percorso qualche piccolo passettino credo di averlo fatto, perlomeno riesco a rendermi conto di quando mi arrivano i pensieri ossessivi di cui ero spesso vittima e riesco a darmi una calmata e mandarli via, in quel caso mi ricordo di respirare Prana. Oppure anche la stanchezza improvvisa o il nervosismo che mi arriva di punto in bianco se vedo una persona in particolare, di queste cose sto iniziando ad accorgermi e mi do una regolata ma durante la giornata se non c’è una sorta di “innesco” diciamo faccio ancora abbastanza fatica a ricordarmene. Mi è piaciuta molto la frase “Se non apri gli occhi da solo nessuno verrà ad aprirteli”, sono d’accordissimo, è una cosa che deve partire da me, devo vincere questa specie di paura/dimenticanza, non so bene cosa sia e nemmeno se vengo schiacciata dal low o da altri e riuscire a completare questo esercizio ogni giorno.

  • Nis
    warning-solid

    Sei sicuro?

    Il commento verrà eliminato

    Conferma
    07:43 18/08/25

    Durante le giornate cerco di mantenere viva la mia coscienza nel respirare Prana ma noto che molte volte mi il Low agisce ancora prima che me ne rendo conto perché mi fa dimenticare immediatamente il mio intento, sopratutto quando cerco di respirare Prana nei chakra mentre lavoro. Un'altra cosa che Ho notato è quando trattengo il respiro involontariamente e li parte la mia presa di coscienza nel respirare coscientemente e vivere nel momento presente senza perdermi nel Low. Ogni giorno è veramente una "lotta" contro queste influenze che cercano di spingermi verso incoscienza. Ciò che mi sta aiutando molto ad essere cosciente è il pormi le domande quando gli eventi accadono, è un work in progress perché generalmente sono sempre stata una persona impulsiva e rallentare e riflettere mi sta aiutando ad avere una visione a 360°Sono molto grata di aver raggiunto un certo livello di consapevolezza

  • sole15
    warning-solid

    Sei sicuro?

    Il commento verrà eliminato

    Conferma
    13:43 17/08/25

    Ogni volta che mi arrivava il mal di testa fino a pochi mesi fa, nonostante sapevo che derivasse da influenze esterne, non mi davo realmente da fare per risolvere il problema con le tecniche, ma finivo più che altro per disperarmi e chiedere aiuto a un'operatrice olistica per curarmi. Ora quando mi viene, cerco di stare cosciente sia che i pensieri di disperazione che arrivano non sono miei, sia di smettere di credere che non passerà mai, ma avere più fiducia nella pratica aumentandola. Solo così facendo mi passa tutto e risparmio pure un sacco di soldi. Prendersi la responsabilità della propria vita seriamente, aiuta ad avere più coscienza di sè.

  • ooguway
    warning-solid

    Sei sicuro?

    Il commento verrà eliminato

    Conferma
    23:38 16/08/25

    Già ho commentato questo articolo e ricordo che mi piacque tantissimo! Da allora respiro Prana molte volte la giorno, soprattutto quando sento che le energie calano oppure in situazioni che iniziano a sfuggirmi di mano e voglio che questo non faccia più parte della mia vita. E così respiro Prana ed attuo il pensiero positivo dando una virata a quella mancanza di presa di coscienza che mi stava trascinando a largo, distante dai miei obiettivi. Ora che finalmente sono arrivata qui con la classe rieleggendo l'articolo mi rendo conto che devo fare un ulteriore passaggio. Non solo modificare la situazione (e credetemi funziona!) ma impedire a monte che questo accada poichè accetto ancora (inconsapevolmente) di essere trascinata dal Low... quindi devo diminuire il lasso di tempo tra un respiro di Prana. In realtà ho subito collegato questo esercizio a quello della concentrazione sui chakra per 10 minuti al giorno... la logica mi sembra la stessa. Grazie🩵

  • carmen1
    warning-solid

    Sei sicuro?

    Il commento verrà eliminato

    Conferma
    18:09 13/08/25

    Grazie 🪶 da quando ho iniziato a essere più cosciente del mio corpo grazie alla meditazione ho potuto notare in modo naturale e non voluto come durante la giornata mi accadono delle sveglie e subito mi viene voglia di fare dei grandi respiri peccato però che subito dopo mi viene il pensiero di diventare schizofrenica e interrompevo quello stato di attenzione, leggere queste parole mi incorreggia invece a tenere quegli stati che a volte mi si presentano per sperimentare sempre di più la mia presenza e capire invece di non essere dissociata quando avvengono,non farò più l'errore di andare dietro a quel pensiero,

  • Paola
    warning-solid

    Sei sicuro?

    Il commento verrà eliminato

    Conferma
    16:48 08/08/25

    Diventare coscienti è complicato e non ci si arriva in un attimo..è vero che uno pensa di esserlo ma non lo è affatto. È proprio vero che è difficile completare quello che si voleva fare delle tecniche..molte volte le inizio e poi i pensieri ti portano altrove e devo sforzarmi e riconcentrarmi su quello che volevo fare. I respiri durante la giornata li faccio e la differenza si vede eccome, soprattutto come dici nei momenti di tristezza, rabbia o per distaccare maschere che sento di avere. Molto bella la metafora del palazzo con i piani da salire..poco alla volta e arrivati ad una certa altezza scoprire che c era l ascensore! L inizio è sempre il più duro da percorrere..poi però puoi trovare degli accelleratori , ma dopo che te lo sei meritato.

  • noemy
    warning-solid

    Sei sicuro?

    Il commento verrà eliminato

    Conferma
    16:05 08/08/25

    Quello della coscienza è un concetto, a parere mio, molto complesso. Mi fa riflettere su quante volte mi sono fermata per chiedermi se quello che stavo per fare o la scelta che stavo per prendere fosse giusta per me o no...ci sono volte in cui mi chiedo decine di volte "si o no?" perchè cerco di capire se la sensazione che ho avuto in merito alla situazione specifica sia portata dal mio io interiore e quindi dalla coscienza o da un effetto esterno. Devo dire che in tutta onestà molto spesso vado in totale confusione, perchè mi rendo conto di non saper riconoscere la MIA volontà, da una volontà imposta...questo perchè per quanto non abbia gli strumenti ancora per distinguerle, ho comunque la consapevolezza che le influenze esterne che si mascherano da scelte volontarie, esistono purtroppo ed esistono anche in grande quantità! L'esempio dei gradini è in effetti molto rappresentativo, perchè in tutti i campi della nostra vita lo si può intravedere. Nel lavoro, nello sport, nelle proprie passioni... I limiti che ci poniamo sono nostri, quindi se decidiamo di spostarli più in alto è scelta nostra..e se addirittura decidiamo di abolirli penso che potremmo raggiungere traguardi inimmaginabili! Per quanto riguarda la coscienza, mi accorgo che già attualmente mi pongo molte domande in relazione alle sensazioni e ai miei stati d'animo, mi piace indagare su queste cose. Però ritengo di dover ancora imparare molto per acquisire sicurezza e consapevolezza di me e sicuramente seguirò i passaggi descritti per riuscire a migliorarmi e ad avanzare in questo contesto specifico! (Tra l'altro, per l'appunto, oggi mi è successo di farlo un paio di volte: una mentre ero al lavoro e un'altra mentre ero fuori casa e ho sentito una sensazione che stonava con il mio umore di oggi...e in effetti mi ha in un certo senso "ricentrata"). GRAZIE!!!

  • leonella
    Medaglia per aver completato il libro Prendiamo Coscienza degli ALIENI - Volume 7
    Medaglia per aver completato il libro Il Sigillo delle Vite Passate - Volume 1
    warning-solid

    Sei sicuro?

    Il commento verrà eliminato

    Conferma
    23:19 06/08/25

    Le metafore attraverso le quali Angel spiega i concetti mi affascinano sempre, e sono la conferma del suo essere Maestra. In particolare mi ha fatto sorridere e al contempo riflettere la prima parte, ossia la metafora della porta. Tempo fa stavo andando a riprendere la cagnolina che avevo appena adottato, che per paura di una macchina si era infilata nel giardino di una casa abbandonata, e che aveva un cancello chiuso. Io, dando per scontato che il cancello fosse chiuso a chiave, l'ho scavalcato, facendo fatica e sporcandomi. Poi mi sono chiesta se davvero fosse chiuso ..ho provato ad aprirlo e con mia grande sorpresa si è aperto! Questo episodio mi è rimasto sempre in mente, e spesso l'ho utilizzato come metafora. Troppo spesso in questa vita ho pensato che i cancelli fossero sempre chiusi, mentre bastava provare ad aprirli. Così come troppe volte ho vissuto sulla base di pensieri e sentimenti non miei. Se è vero che a volte possono portarci bene, e a me è successo qualche volta, tante altre ci sviano da noi stessi e da quello che siamo venuti a fare. Certo che leggendo i documenti scritti da Jeanne Angel, e con tutte le conoscenze che lei ci dona...tutto torna! È un cerchio che pian piano si chiude nella conoscenza di una Oscurità che vuole impedire il nostro Risveglio. Mi impegnerò al massimo per ricordarmi di respirare Prana tre volte al giorno.. Essere Coscienti è la nostra salvezza! Grazie

  • mimmomm
    Medaglia per aver completato lo Step 1
    warning-solid

    Sei sicuro?

    Il commento verrà eliminato

    Conferma
    04:25 03/08/25

    sono parole molto incoraggianti per prendere la responsabilità della propria vita e della propria coscienza, sapendo che nessun altro può farlo per noi, ma dobbiamo noi decidere di fare azioni per il nostro benessere, come respirare prana, perché è molto imbarazzante fare azioni da incoscienti in pubblico e poi rendersi conto ce se si fosse stati coscienti non si avrebbe agito allo stesso modo, quindi sicuramente allenarsi ad essere cosciente in ogni momento è molto utile rimanendo sempre umili

  • mirko-gaeta
    Medaglia per aver completato lo Step 1
    warning-solid

    Sei sicuro?

    Il commento verrà eliminato

    Conferma
    21:13 24/07/25

    Ho apprezzato e appreso in questo articolo che la coscienza è suddivisa in vari livelli. Sono d’accordo che il grado di coscienza personale e comune è influenzato da molteplici fattori, quali la cultura, la famiglia, l’educazione, il grado sociale, ecc. Tutto questo influenza e influisce sul nostro piano di coscienza. La sfida per oltrepassare questi piani è l’esercitazione. Essere coscienti non implica rimanere con l’ansia e l’ossessione che qualcosa sta per succedere ( dal momento che nel mondo succede di tutto ), ma gli allarmi interni sono causati da qualcosa o qualcuno che invade i nostri confini percettivi attivando una sensazione o un’emozione specifica che rimane a volte, da interpretare. Divenire coscienti in questo ambito, mi sembra di capire che significhi rivitalizzare un collegamento naturale con una coscienza superiore, che per manifestarsi ha bisogno di un’apertura mentale che by-passa il conosciuto, quello che non fa paura. La nostra coscienza è un collegamento a più strati, o « piani di coscienza » che si congiungono a quella superiore. Il nostro impegno sarà di sintonizzarsi con quella coscienza costantemente, per quanto possibile. Essere coscienti può comprendere anche l’ascolto dei pensieri altrui,oltre che prevenirne loro influenza ? Grazie di tutto

  • giuls
    Medaglia per aver completato lo Step 1
    warning-solid

    Sei sicuro?

    Il commento verrà eliminato

    Conferma
    06:59 15/07/25

    Avevo già letto questo articolo mesi fa, ma non lo avevo commentato poichè non avevo ben compreso quanto letto. Sebbene l'esempio degli scalini e delle montagne russe siano molto calzanti e spiegano molto bene il concetto, all'epoca non sapevo minimamente che cosa volesse dire l'essere cosciente e ancor di più non sapevo cosa volesse dire essere incosciente. Ora che ho riletto questo documento ho realizzato che durante il mio percorso fatto fin ora ho avuto periodi in cui riuscivo meglio durante la giornata a ricordarmi di respirare prana e soprattutto a riconoscere quando stavo subendo influenze altrui, e altri periodi in cui mi abbandonavo totalmente al low rimanendo incosciente per la maggior parte del tempo sebbene cercassi di mantenere le mie meditazioni. Ad ora mi trovo in un periodo in cui ho iniziato nuovamente a prestare più attenzione durante le mie giornate, sono riuscita a distaccare un po' alcune persone che mi stavano influenzando non proprio in maniera positiva e sto notando come alcuni meccanismi si ripetano quasi in maniera meccanica per disturbare la mia evoluzione. Non è facile essere cosciente durante il giorno, è una lotta continua con il low, però devo dire che da quando mi ci sono messa d'impegno sento i miglioramenti che si riflettono sulle pratiche e la loro efficacia, ma anche sulla mia serenità durante il giorno.

  • flory
    warning-solid

    Sei sicuro?

    Il commento verrà eliminato

    Conferma
    09:08 09/07/25

    Che sensazione incredibile che si prova quando si respira prana. Mi deve essere successo per caso quando la richiamavo per attivare e potenziare la protezione, ho ricordato di averlo già provato. La cosa inquietante è quanto sia vero quello che dice Angel perché risulta un commento di ottobre 2024, quindi avevo già letto il paragrafo e non me ne ricordavo. Forse ho attuato casualmente la respirazione di prana, ma di sicuro non ne ero cosciente e consapevole.