arrow-up-circle
Wybierz fragment tekstu, który chcesz wyjaśnić (maks. 80 słów)
Step 1 - N° 7

Czym jest duchowa ścieżka - Światło w ciemności (część 1)

Ten artykuł został tymczasowo przetłumaczony za pomocą tłumacza internetowego. Oryginalny artykuł jest w języku włoskim. Jeśli chcesz pomóc nam ulepszyć tłumaczenie na swój język, skontaktuj się z nami poprzez e-mail: info@accademiadicoscienzadimensionale.it lub poprzez czat na ACD. Dziękujemy.

Strona 1 z 3

Przedstawiam Akademii małą analogię, która pomoże ci zrozumieć, czy jest to ścieżka dla ciebie. 

Przez całe życie byłeś przyzwyczajony do życia wewnątrz tego, co nazywam Niską Częstotliwością, którą możesz sobie wyobrazić jako ciemny pokój, który uniemożliwia ci zobaczenie tego, co jest wokół ciebie. Zawsze byłeś przyzwyczajony do życia w ciemności, całkowitej ciemności, która nie pozwala ci wiedzieć, co jest w tym pokoju, kolorach, wystroju, meblach czy drzwiach; nic nie widzisz. W pewnym sensie jednak czujesz się prawie uspokojony brakiem możliwości widzenia, ponieważ byłeś do tego przyzwyczajony przez całe życie, więc czujesz się bezpiecznie i jakoś ci się to podoba. Życie w ciemnym pokoju to wszystko, co znasz i co kiedykolwiek robiłeś, więc nie przychodzi ci do głowy, by wyjść i odkryć więcej. 

W głębi duszy wiesz, że ten ciemny pokój uniemożliwia ci prowadzenie prawdziwego życia, ponieważ czujesz się zamknięty i stłumiony w rzeczywistości, która jest dla ciebie zbyt wąska. Ale rutyna, każdy dzień taki sam, w którym nie dzieje się nic, co mogłoby wstrząsnąć twoim życiem, sprawia, że czujesz się bezpiecznie. W pewnym momencie, gdy siedzisz i dotykasz podłogi w całkowitej ciemności, znajdujesz zapałkę, którą prawdopodobnie mylisz z jedną z tych małych zabawek lub rozrywek, którymi lubisz rozpraszać się w tym pokoju. Bawisz się tym patykiem i spędzasz z nim trochę czasu, aż pewnego dnia z instynktu i nie wiedząc jak, pocierasz go i zapala się. Zapala się duże światło, potem gaśnie, ale w twoim życiu jest to jak przypływ adrenaliny. Nagle odkrywasz, że jest coś więcej niż zwykła ciemność: jest światło! Ten mecz może symbolizować medytację. 

Zapałka trwa jednak krótko, więc patrzysz na nią przez chwilę, nie rozumiejąc tak naprawdę, jak to się dzieje, ponieważ w pokoju jest zupełnie ciemno, a ty trzymasz kij, który ma dziwną reakcję, emituje światło, do którego nie jesteś przyzwyczajony! I to cię ekscytuje, ale w międzyczasie cię niepokoi, prawie tak, jakbyś się tego bał. Oślepiające, choć niewielkie światło z tej zapałki dusi cię, ponieważ jest to dla ciebie coś zupełnie nowego, a gdy tylko zgaśnie, prawie wpatrujesz się w przestrzeń. Próbujesz zrozumieć dlaczego, próbujesz wymyślić, jak to się mogło stać, próbujesz podać logiczne wyjaśnienie, aż wolisz myśleć, że całkowicie to sobie wyobraziłeś. "Wokół jest ciemno, zawsze było ciemno, nic się nie zmieniło", myślisz, próbując przypomnieć sobie uczucie, które towarzyszyło ci, gdy wpatrywałeś się w ten mały płomień; "Nikt nie powiedział mi o świetle, to znaczy, że światło nie istnieje! Gdyby istniało, cały świat by o nim wiedział..." kontynuujesz w swoim umyśle, próbując wyjaśnić to, czego doświadczyłeś. Przez jakiś czas decydujesz się powrócić do życia w ciemności, zapominając o tym, co stało się z tą zapałką. Wracasz do swojej rutyny, do swojej strefy komfortu, w której wykorzystujesz swój czas udając, że coś robisz, poruszając się powoli w ciemności ze strachu przed zrobieniem sobie krzywdy. Tak wiele razy decydujesz się siedzieć nieruchomo przez długi czas, nawet przez bardzo długie okresy swojego życia, obawiając się, że poruszając się, możesz na coś nadepnąć lub uderzyć w ścianę i zranić się z powodu ciemności. Wybierasz więc stanie w miejscu ze strachu przed zrobieniem sobie krzywdy z powodu wzroku uniemożliwiającego ci widzenie w ciemności, zamiast rozpoznać, że prawdziwym problemem, prawdziwą przeszkodą uniemożliwiającą ci pójście naprzód, jest ciemność, a nie twój wzrok. 

Przypadkowo, pewnego dnia, gdy czołgasz się po ziemi, próbując coś znaleźć, znajdujesz coś innego: kolejną zapałkę. Wiesz, że to znowu on: jest tym, co oświetla, tym, co tworzy ogromne światło w tej ciemności. 

Strona 2 z 3

Wiesz, że gdybyś potarł ją o ziemię, zapaliłaby się i pozwoliłaby ci ponownie doświadczyć tego uczucia poza rutyną: dziwnego podniecenia, które prawie cię przeraża, ale w środku tęsknisz za tym, ponieważ czujesz, że te kilka minut światła sprawi, że poczujesz wewnątrz emocje, które będą prawie jak odrodzenie. Bierzesz go, pocierasz i jest... To światło rozświetla twoją twarz! Twoje oczy rozświetlają się i pomimo początkowego strachu, decydujesz się spojrzeć na nie ponownie, aby obserwować je dłużej. Na początku koncentrujesz się wyłącznie na dobrym samopoczuciu, jakie daje ci patrzenie na to światło. Od czasu do czasu szukasz nowych zapałek, aby je zapalić i obserwować ich światło, dopóki nie zgasną i nie powrócisz do całkowitej ciemności, która uniemożliwia ci zobaczenie pokoju. Poszukiwanie zapałek jest porównywalne z poszukiwaniem przestrzeni w ciągu dnia, w której można pozwolić sobie na praktykę. Cały dzień spędzasz między zobowiązaniami, pracą, tysiącem myśli, które sprawiają, że żyjesz w nieświadomości, a więc w ciemności, ale od czasu do czasu szukasz dla siebie przestrzeni, w której możesz poświęcić się codziennej medytacji. 

Poszukiwanie zapałek staje się teraz rutyną, z której nie chcesz rezygnować, ponieważ czujesz, że to sprawia, że czujesz się dobrze, więc spędzasz dzień w ciemności, ale od czasu do czasu sięgasz rękami, aby spróbować znaleźć zapałkę do użycia, ale nie zawsze je znajdujesz, w rzeczywistości są dni, kiedy nie znajdujesz sposobu na medytację. Każdy doświadcza swojej ścieżki inaczej, więc są tacy, którzy zatrzymali się już wcześniej, oszołomieni silnym światłem pierwszej zapałki, są tacy, którzy zmęczyli się szukaniem zapałek, ponieważ czują, że ich zapalanie jest zbyt męczące, i są tacy, którzy zawsze mieli zapałki w swoich rękach, ale nigdy nie rozumieli, jak ich używać, ponieważ zawsze używali ich jako prostych patyków, nigdy nie myśląc o ich zapaleniu. Jeszcze inni niemal natychmiast zdają sobie sprawę, jakie mieli szczęście, że znaleźli tę zapałkę, ale mimo to zapalają ją i obserwują jej światło, nie idąc dalej. Jedyne, co robią, to stoją nieruchomo i wpatrują się w światło, czekając, aż się wypali i zgaśnie. Z drugiej strony są tacy, którzy po mniej lub bardziej długim okresie obserwacji i dobrego samopoczucia doświadczanego dzięki światłu małej zapałki, zaczną zastanawiać się nad tym, jak przydatne i sprytne byłoby użycie światła tej zapałki do szukania innych, czyniąc w ten sposób mniej trudnym znalezienie ich w pokoju, ponieważ oświetlenie zapałki pozwoliłoby im lepiej zobaczyć, gdzie leżą wszyscy inni. To właśnie stąd bierze się prawdziwa duchowa ścieżka: od momentu, w którym nie zatrzymujesz się już, by patrzeć na piękno światła, ale decydujesz się wykorzystać tę energię do osiągnięcia większych celów. 

Myślenie o robieniu tego to nie to samo, co robienie tego, więc są dni, kiedy tracisz ochotę, dni, kiedy wolisz szukać jutra, dni, kiedy nawet jeśli chcesz, nie możesz znaleźć wokół siebie zapałek, to znaczy nie możesz znaleźć czasu na medytację; więc czas mija. Jednak z uporem udaje ci się wprowadzić swój plan w życie i gdy tylko znajdziesz nową zapałkę do zapalenia, zamiast czekać, aż efekt się wyczerpie, a tym samym światło zgaśnie, wykorzystujesz każdą sekundę jego trwania, aby przeszukać pokój w poszukiwaniu kolejnych zapałek. Dla twoich oczu światło zapałki wydaje się ogromne, ponieważ jest to pierwsze światło, jakie kiedykolwiek widziałeś w całym swoim życiu, ale w rzeczywistości to małe światło jest naprawdę małe, w rzeczywistości trwa tylko przez krótki czas i oświetla tylko kilka centymetrów od twojej twarzy, więc jest zbyt małe, aby pokazać ci wszystko, co jest do zobaczenia. Ale dla ciebie wydaje się to wystarczające, w rzeczywistości uwierzysz, że znasz cały świat teraz, gdy zobaczyłeś to małe światło, więc możesz czuć się usatysfakcjonowany. 

Czas mija i dzień po dniu używasz zapałek, które zebrałeś, aby znaleźć więcej zapałek, ale z powodu różnych zobowiązań i marnowania czasu zapalasz tylko jedną na raz, nie myśląc o tym, że gdybyś zapalił je wszystkie razem, stworzyłbyś znacznie większe światło. Od czasu do czasu myślisz o tym, aż pewnego dnia zapalasz jedną jako pierwszy, ale w międzyczasie, gdy próbujesz zapalić kolejną, ta poprzednia już gaśnie. Kończysz więc myśląc, że to tylko bezużyteczna strata czasu i energii. Dopiero po jakimś czasie zdajesz sobie sprawę, że jedną zapałką mógłbyś zapalić wszystkie pozostałe i że razem tworzyłyby one jedno wielkie światło. Pewnego dnia jednak myślisz o tym i... Wow, co za świetny pomysł! Bierzesz jedną zapałkę, pocierasz ją i szybko jej płomieniem zapalasz wszystkie inne w tym samym czasie, tworząc wielkie, ogromne światło! 

Strona 3 z 3

Ich światło jest tak wielkie, że jesteś zafascynowany, stoisz tam, wpatrując się w to oniemiały, nie ruszając palcem, i nie zdając sobie z tego sprawy, zapałki gasną jedna po drugiej i wracasz do ciemności. Mimo to nadal czujesz się zanurzony w bardzo przyjemnym uczuciu, jakie dało ci to ogromne światło, do tego stopnia, że prawie nie zauważasz, że byłeś z powrotem w ciemności przez kilka sekund, a następnie przez kilka minut. Nadal myślisz, że jesteś w świetle, ponieważ jego blask cię podbił, ale nie zauważasz, że przez jakiś czas byłeś z powrotem w ciemności. Z pewnością zapalenie wszystkich zapałek razem było tego warte, ponieważ pokazało ci to wspaniałe światło, które cię podnieciło, z drugiej strony nie wiedziałeś, jak najlepiej wykorzystać ten moment i stałeś nieruchomo wpatrując się w światło, czekając, aż skończy się czas. Co więcej, zużyłeś wszystkie zapałki ze swojego zapasu, więc nie masz więcej do wykorzystania i musisz rozpocząć poszukiwania od nowa, w ciemności. Oczywiście, poszukiwania tak naprawdę nie rozpoczną się od nowa, ponieważ tym razem wiesz znacznie lepiej, czego szukasz i co chcesz znaleźć, w przeciwieństwie do sytuacji, gdy znalazłeś zapałkę po raz pierwszy i nie wiedziałeś nawet, jak należy ją zapalić, nie mówiąc już o tym, dlaczego powinieneś ją zapalić. 

Wiele osób zatrzymuje się w tym miejscu, na wspomnieniu blasku światła, którego doświadczyli w jednej chwili, pozwalając sobie być uśpionym przez to piękne wspomnienie, nie myśląc o tym, że mogą ponownie szukać zapałek (tj. czas na medytację) i ponownie przeżywać to piękne doświadczenie tak często, jak chcą. Inni jednak, pomimo ciemności i pomimo tysiąca powodów, przez które są przeniknięci jak wszyscy inni ludzie, mają oko, które widzi dalej i decydują się ponownie wyruszyć w poszukiwaniu nowych zapałek, zapalić je, aby znaleźć inne, zapalić je wszystkie naraz i stworzyć wielkie i silne światło, tym razem jednak z zamiarem wykorzystania go, a nie tylko stania w miejscu i wpatrywania się w nie. Niektórzy ludzie stają się wtedy strategami: zdają sobie sprawę ze znaczenia tego światła i chcą znaleźć sposób na życie w tej wibracji tak długo, jak to możliwe, ponieważ życie w ciemności nie jest już jedyną rzeczą, która ma dla nich znaczenie: nie boją się już światła, dlatego nie czują już potrzeby ukrywania się w ciemności. W ten sposób niektórzy ludzie decydują się na inżynierię, aby znaleźć więcej czasu w ciągu dnia w jakikolwiek sposób, aby ćwiczyć trochę więcej niż wcześniej i ewoluować o krok dalej każdego dnia. W ten sposób niektórzy ludzie, szukając nowych zapałek, znajdują cały zapas świec. Świece, jak wiadomo, trwają znacznie dłużej niż mały płomień zapałki, więc świeca w tej historii reprezentuje najgłębszą medytację. Nie mówimy już o medytacji opartej wyłącznie na relaksie, ale o takiej, która wykracza poza zwykły relaks i pozwala na duchową ewolucję. 

Niektórzy ludzie idą dalej, ponieważ chcą wiedzieć, jak silne światło emanujące z kilku zapalonych razem świec może oświetlić znacznie większy obszar niż ten, do którego byli przyzwyczajeni, gdy zapalali kilka zapałek na raz. Światło kilku zapalonych świec będzie silniejsze, jaśniejsze, szersze, a przede wszystkim trwalsze niż światło zapałki, które znali wcześniej. To dopiero początek twojej duchowej podróży. Zapaliłeś zapałkę i wciąż jesteś na bardzo wczesnym etapie, w którym wciąż jesteś nieco przerażony tym silnym światłem, które zakłóciło twoją wizję przyzwyczajoną do życia w całkowitej ciemności: nieświadomości. W międzyczasie jednak, dzięki wizji tego światła, czujesz się prawie tak, jakbyś dotarł do celu, to znaczy, że odkryłeś już wszystko, co jest do odkrycia, tylko dlatego, że miałeś swoje pierwsze doświadczenie z małą zapałką. Jednak ścieżka nawet się nie rozpoczęła, ponieważ jest to tylko pierwszy smak wiedzy, którym mogłeś się delektować. 

Tak właśnie wygląda duchowa ścieżka Akademii Świadomości Wymiarowej: na początku możesz poczuć wstrząs upadku rutyny, ale im bardziej zasmakujesz światła wiedzy, tym bardziej będziesz chciał dowiedzieć się więcej, więc będziesz chciał użyć tego światła, aby osiągnąć większe cele. Ścieżka duchowa to nie tylko poszukiwanie światła, aby stać w miejscu i obserwować je, aż zostanie pochłonięte. Ścieżka duchowa uczy, jak używać tego światła do tworzenia większej ilości światła, tak aby się nie kończyło, ale raczej rozszerzało. Dzięki akademii uzyskasz dostęp do nowej wiedzy, która, podobnie jak światło w ciemności, wprawi cię w zakłopotanie, a następnie podbije, ponieważ zdasz sobie sprawę, że nie chcesz już dłużej żyć bez wiedzy. Po zasmakowaniu wiedzy nie będziesz już chciał zatrzymać się w ciemności nieświadomości. 

To nie jest tylko ścieżka czytania, to jest Akademia Świadomości Wymiarowej. 

Koniec strony 3 z 3. Jeśli podobał Ci się ten artykuł, prosimy o komentarz poniżej opisujący Twoje odczucia podczas czytania lub praktykowania proponowanej techniki. 

 

2483 komentarze
  • Massimo
    warning-solid

    Sei sicuro?

    Il commento verrà eliminato

    Conferma
    17:46 12/05/25

    Mi riconosco molto in questo articolo. Ho vissuto istanti di luce , per poi ritornare al buio, istanti che nel percorso poi si sono trasformati in periodi più lunghi, quando meditavo più in profondità e con maggior frequenza nell’arco della giornata, per poi ritornare al buio. Talvolta la luce è stata talmente forte e intensa da provare paura per quel che mi accadeva, in altri momenti mi sono sentito a casa, radicato in me stesso, convinto che quella luce non potesse sfuggirmi , per poi ritornare al buio. Ora ho la sensazione che anche quando torno al buio, qualcosa continui a cercarmi per farmi evolvere, una serie di quelle che mi piace chiamare fortuite coincidenze, mi abbia ancora una volta riportato alla meditazione.Infatti sono qui , in questa accademia con una sensazione di crescente fiducia.

  • morphy
    warning-solid

    Sei sicuro?

    Il commento verrà eliminato

    Conferma
    09:14 03/05/25

    articolo veramente meraviglioso. mentre leggevo sono entrato in quella stanza e mi osservavo seduto al buio con un bastoncino in mano. ho ripercorso tutti i momenti in cui ho acceso uno o più fiammiferi. ho risentito quelle emozioni e quello stupore meravigliato ma anche quel ritornare a smarrirsi al buio. quella luce ti entra dentro e ti spinge a volerne ancora ma è davvero difficile avere consapevolezza del fatto che potresti viverci in quella luce e soprattutto che è reale e possibile.

  • Giuseppe
    warning-solid

    Sei sicuro?

    Il commento verrà eliminato

    Conferma
    18:50 29/04/25

    A quanto pare qualsiasi sia il percorso che si intenda seguire l'elemento in comune resta la costanza. Ciò presume una motivazione ed una determinazione per uscire dalla matrix che danno la forza e la spinta anche quando tutto sembra restare fermo. Non ricordo chi disse: " non intraprendere il percorso è un male.... Ma peggio è intraprenderlo e non portarlo a termine"..

  • leo2000
    warning-solid

    Sei sicuro?

    Il commento verrà eliminato

    Conferma
    04:04 28/04/25

    Grazie per questa analogia per far capire la potenza di questo percorso! Sembra un percorso molto faticoso ma che porta a grandi cambiamenti!

  • andy.
    warning-solid

    Sei sicuro?

    Il commento verrà eliminato

    Conferma
    00:20 28/04/25

    Certamente quando non si hanno informazioni è molto difficile vedere un orizzonte lontano. Non c'è nulla oltre a quello che ci circonda quotidianamente. Si da ascolto ad una sensazione leggera, a un bisogno confuso di qualcosa che...Si fanno delle prove e poi si dimentica tutto. Il tempo passa e di nuovo il nostro interesse va in una dimensione più spirituale. Si certo, bisognerebbe incamminarsi e mantenere la rotta

  • sole15
    warning-solid

    Sei sicuro?

    Il commento verrà eliminato

    Conferma
    23:19 26/04/25

    È un pò come quando sei abituato a non uscire mai dal tuo paese e quando un giorno per caso ti capita di andare altrove, ti rendi conto che in realtà ti dà emozioni positive che non sapevi neanche di provare, tanto da sentire la spinta a ricercarle di nuovo. Le novità ci 'accendono' qualcosa dentro che per molto tempo è stato spento. Accontentarsi di rimanere nella propria zona di confort, perché convinti che è più sicuro e facile, non è libertà. Senza rendertene conto è come se ti stessi ingabbiando di propria volontà.

  • Laura
    warning-solid

    Sei sicuro?

    Il commento verrà eliminato

    Conferma
    16:27 25/04/25

    Si profila un percorso lungo e non facile ne sono consapevole. Spero di riuscire a vincere le forze e le emozioni opposte che spingono a perdere la speranza in un cambiamento positivo

  • Nina84
    warning-solid

    Sei sicuro?

    Il commento verrà eliminato

    Conferma
    11:49 18/04/25

    La mia luce, il mio fiammifero, è possibile che sia stata una persona inizialmente? Dopo un trauma relativo alla morte di persone e anime a me care (il mio cane) all'età di 14 anni, ho iniziato a costruire un muro tra me e le spiritualità, tra me e la fede...tra me e tutto quello che non era "tangibile"...la mia visione era veramente chiusa e ho portato avanti questa cosa per moltissimi anni. Se sentivo qualcosa lo ignoravo o usavo questa cosa per sentirmi io sbagliata in questo mondo, dicevo sempre di essere un pesce fuor d'acqua ,ma non andavo mai ad approfondire, anzi cercavo di adeguarmi sempre di più alla "normalità". È inutile dire che questa cosa messa in atto per piu di 20 anni mi ha piano piano sgretolata, emotivamente, fisicamente ed energicamente.

  • Erika.
    Medaglia per aver completato lo Step 1
    warning-solid

    Sei sicuro?

    Il commento verrà eliminato

    Conferma
    11:41 14/04/25

    Quando iniziai questo percorso il mio dubbio più grande fu riguardo la mia costanza. Sono sempre stata una persona estremamente incostante e con la tendenza ad annoiarsi facilmente. Invece mi sono dovuta ricredere e mi sono stupita di me stessa perché ormai sono quasi tre mesi di pratica costante e non c'è stato giorno in cui non abbia meditato. Questo percorso mi ha insegnato moltissimo e continua a farlo. Grazie di tutto Angel, hai davvero cambiato la mia vita.

  • ambrada
    warning-solid

    Sei sicuro?

    Il commento verrà eliminato

    Conferma
    13:19 13/04/25

    Questa metafora mi è piaciuta tantissimo. Ti dà una grandissima carica e motivazione nel proseguire la tua ricerca dei fiammiferi. Non smettere mai di cercare e non sentirsi mai arrivati penso sia fondamentale. Questo percorso si sta rivelando davvero emozionante in ogni sua sfaccettatura. Grazie per averlo reso disponibile a tutti! Ora continuo nella ricerca dei miei fiammiferi nella speranza di poter vedere sempre più luce. Un passaggio veramente bellissimo ♥️

  • aceba
    warning-solid

    Sei sicuro?

    Il commento verrà eliminato

    Conferma
    21:29 11/04/25

    Il buio rappresenta spesso lo smarrimento, il dolore, la perdita di senso o la mancanza di direzione. È quella fase della vita in cui tutto sembra sospeso, vuoto, silenzioso… ma non necessariamente in modo negativo. Il buio può essere anche uno spazio fertile, una pausa necessaria prima della rinascita. Come il grembo prima della nascita, o il seme sotto terra prima di germogliare. I fiammiferi sono i piccoli atti di consapevolezza, le intuizioni, le esperienze, i momenti di verità. Non sono fuochi d’artificio, ma luci brevi e intime che, accese una alla volta, iniziano a illuminare l’interno. Ogni fiammifero può essere un gesto di gentilezza, una meditazione, una lettura che risuona, un abbraccio sincero, un dolore accettato e attraversato. Non basta uno solo: la luce si costruisce un po’ alla volta, con pazienza. La luce del riavveglio non arriva tutta insieme. È il risultato dell’accendersi di tanti piccoli punti di consapevolezza. È la riscoperta della propria autenticità, del proprio centro. È come se, nel cammino attraverso il buio, non si trovasse semplicemente “una via d’uscita”, ma si scoprisse che la luce era dentro, in attesa di essere accesa. Questo riavveglio è un ritorno a sé stessi, ma con occhi nuovi. Dopo aver camminato nella notte, la luce del mattino non è solo luce: è rivelazione.

  • Fabir
    warning-solid

    Sei sicuro?

    Il commento verrà eliminato

    Conferma
    14:32 10/04/25

    Il percorso spirituale ti insegna a sfruttare la luce che riesci a trovare/generare per crearne dell’altra, affinché non si esaurisca mai, ma si espanda sempre più. Cit Angel Ora so davvero quanto è importante non smettere di cercare fiammiferi, proseguire con forte intento fino ad arrivare alla prima candela, alla seconda e cosí via. Il tempo per la meditazione è sicuramente tempo rubato a qualcos’altro, ma nonostante la mia poca esperienza intuisco quanto ne valga la pena, quanto sia essenziale per la buona riuscita di una vita piena e vissuta, soddisfacente e che mi faccia sentire realizzato, vivo! Avere incontrato ACD è stata la fortuna della mia vita. Grazie Angel

  • emylu76
    warning-solid

    Sei sicuro?

    Il commento verrà eliminato

    Conferma
    08:34 07/04/25

    Quando ho letto l'articolo la prima volta, ho intuito che dietro c'era una grandissima potenza, una forza incredibile che io ho potuto solo immaginare perché, anche ora che sono un pochino più cosciente, mi rendo conto del matrix e del low e di quella porta socchiusa che fatico tanto ad aprire. Passeggiavo e ho ascoltato di nuovo le parole. Ho percepito la casualità dell'argomento e poi la curiosità, che sono associabili all'inizio del percorso. E' descritta bene poi la determinazione di volerne sapere di più e la costanza nell'applicazione delle tecniche. Non c'è un punto di arrivo, perché noi siamo troppo piccoli per vedere "la fine" che è infinita.

  • ely_etta
    warning-solid

    Sei sicuro?

    Il commento verrà eliminato

    Conferma
    13:00 05/04/25

    Nessuna metafora poteva essere più azzeccata! Complimenti! 🙏🏻 sento nel profondo che vorrei tanto arrivare al punto di poter accendere tante candele ma ho paura di non riuscire a vincere il Low. Sembra davvero molto difficile arrivare a certi livelli… il pensiero poi che basta davvero poco per ricadere nel buio e ricominciare tutto daccapo mi rattrista un po’ anche se poi penso che se qualcuno ce la fa, potrei farcela anche io ☺️ spero davvero di avere la forza di diventare una vera Psichica 🩷

  • ahya
    warning-solid

    Sei sicuro?

    Il commento verrà eliminato

    Conferma
    04:43 05/04/25

    Un percorso prevede azioni, si passa dall”intenzione di percorrerlo al compiere il primo passo per iniziarlo. Altra difficoltà é rinnovare ogni volta L”intenzione di compiere quello successivo. Grazie